W specyfikacji
Prawie za darmo. Poprawiasz jedno zdanie w opisie zadania, zanim ktokolwiek napisze linijkę kodu.
Czy działa zgodnie z założeniami? Czy wytrzyma ruch? Czy da się to powtarzać bez klikania? Czy ludzie rozumieją interfejs? Czy ktoś niepowołany dostanie się do danych? Każda usługa odpowiada na jedno z tych pytań.
Przechodzimy ścieżki, na których zarabiasz: rejestrację, koszyk, kod rabatowy, płatność przez Przelewy24, wybór Paczkomatu, zwrot. Osobno sprawdzamy nietypowe dane, bo tam błędy lubią się chować najbardziej.
Symulujemy setki i tysiące jednoczesnych użytkowników i szukamy momentu, w którym strona zaczyna zwalniać albo zwracać błędy. Lepiej poznać ten próg w październiku niż w Black Friday.
Najważniejsze scenariusze uruchamiają się same w pipeline CI przy każdym wdrożeniu. Zespół przestaje ręcznie przeklikiwać to samo co dwa tygodnie, a piątkowy deploy przestaje budzić grozę.
Prawdziwi użytkownicy wykonują zadania na własnych telefonach i laptopach, a my obserwujemy przez udostępniony ekran. Widać, gdzie się wahają, czego nie znajdują i na którym kroku rezygnują.
Tylko za pisemną zgodą właściciela systemu, w zakresie i oknie czasowym zapisanym w umowie. Szukamy luk w logowaniu, uprawnieniach, obsłudze danych wejściowych i konfiguracji serwera.
Literówka w warunku rabatu to drobiazg, dopóki nie trafi do klientów. Cena poprawki rośnie z każdym etapem, dlatego regularne testy w trakcie prac dają więcej niż jeden wielki przegląd dzień przed odbiorem.
Prawie za darmo. Poprawiasz jedno zdanie w opisie zadania, zanim ktokolwiek napisze linijkę kodu.
Niewiele. Programista ma kod jeszcze w głowie i poprawia go w kilka minut.
Wyraźnie drożej. Zadanie wraca do zespołu, a code review i wdrożenie na staging trzeba powtórzyć.
Drogo. Hotfix poza planem, zwykle wieczorem, i nerwowe sprawdzanie, czy nic innego nie ucierpiało.
Najdrożej. Do poprawki dochodzą porzucone koszyki, negatywne opinie na Ceneo i zawalona skrzynka obsługi klienta.
Automat zwraca się dopiero wtedy, gdy test uruchomisz wiele razy. Dlatego automatyzujemy stabilne ścieżki, które muszą działać przy każdym wydaniu. Ekrany przebudowywane co sprint sprawdzamy ręcznie, inaczej budżet idzie na utrzymanie testów, a nie na produkt.
Nie dostajesz ogólnej oceny „jakość średnia”, tylko konkretne zgłoszenia z priorytetem. Pracujemy zdalnie: na Twoim środowisku testowym, przez VPN albo na udostępnionych kontach testowych.
Rozmawiamy na Teams lub Google Meet o tym, kto korzysta z systemu, z czym jest zintegrowany i gdzie awaria uderza w przychód. Nie każdy ekran zasługuje na tę samą uwagę.
Scenariusze, urządzenia i przeglądarki dobieramy na podstawie Twoich statystyk ruchu. Plan akceptujesz Ty, a razem z nim liczbę godzin i cenę.
Każdy błąd trafia do Twojego Jiry, Azure DevOps, GitLaba albo GitHuba: kroki odtworzenia, dane testowe, oczekiwany wynik, zrzut ekranu i waga.
Po poprawkach sprawdzamy je ponownie i zaglądamy do sąsiednich funkcji, żeby naprawa w jednym miejscu nie zepsuła czegoś obok.
Programista sprawdza, czy kod robi to, co miał robić. Tester szuka sytuacji, w których robi coś innego: pusty formularz, cofnięcie w przeglądarce w połowie płatności, dwa otwarte okna koszyka. To dwa różne nastawienia i trudno mieć oba naraz wobec własnej pracy.
Tak, na przykład przed podpisaniem protokołu odbioru od wykonawcy albo przed odbiorem systemu zamówionego przez instytucję publiczną. Nie pisaliśmy tego kodu, więc nie mamy powodu niczego przemilczać. Najwięcej daje test przed odbiorem, bo wtedy łatwiej uzgodnić poprawki z wykonawcą.
Tak. Strony urzędów, szkół i innych podmiotów objętych ustawą o dostępności cyfrowej sprawdzamy pod kątem WCAG 2.1 AA: obsługa z klawiatury, kontrast, teksty alternatywne, czytnik ekranu. European Accessibility Act, stosowany od 28 czerwca 2025 r., może dotyczyć także sklepów internetowych, a czy obejmuje Twoją firmę, warto sprawdzić z prawnikiem. Wyniki przydają się przy aktualizacji deklaracji dostępności.
Pojedyncze zlecenia rozliczamy godzinowo: 190 zł netto za godzinę, z limitem zapisanym w planie testów. Stałe rundy przed każdym wydaniem albo testy w każdym sprincie wyceniamy ryczałtem miesięcznym, żeby koszt był znany z góry. Fakturę VAT wystawiamy przez KSeF.
Najlepiej, żeby ich tam nie było: proponujemy dane syntetyczne albo zanonimizowaną kopię bazy. Jeśli musimy pracować na prawdziwych danych, podpisujemy umowę powierzenia przetwarzania zgodnie z RODO, a dostęp do danych ograniczamy do niezbędnego minimum.
Napisz, co trzeba przetestować i kiedy planujesz start. Odeślemy plan testów i wycenę opartą na liczbie scenariuszy.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.