Wybór procesu
Przeglądamy pracę działu i szukamy czynności, które się powtarzają, na przykład przepisywanie zamówień przysyłanych przez hurtowych klientów w PDF i Excelu do systemu sprzedaży.
Najlepiej działają rzeczy mało spektakularne. Poniżej to, co robimy w typowym projekcie, od wyboru miejsca po odbiór przez zespół.
Przeglądamy pracę działu i szukamy czynności, które się powtarzają, na przykład przepisywanie zamówień przysyłanych przez hurtowych klientów w PDF i Excelu do systemu sprzedaży.
Sprawdzamy, czy są przykłady z ostatnich miesięcy i czy da się z nich korzystać. Sto zamówień w pięciu różnych formatach to dobry materiał, trzy maile to za mało.
Jeden scenariusz, mała grupa użytkowników, z góry ustalony próg: ile pozycji ma być rozpoznanych bez poprawek i ile minut ma zostać zaoszczędzonych.
Wynik pojawia się tam, gdzie pracownik już siedzi: jako szkic dokumentu w ERP, komentarz w zgłoszeniu, gotowa odpowiedź w Outlooku albo wiadomość w kanale Teams.
Dopóki trafność nie jest wystarczająca, każdy wynik przechodzi przez ręce pracownika. Nadzór człowieka to także jeden z tematów AI Act, który warto omówić z prawnikiem.
Przy danych osobowych: umowa powierzenia z dostawcą modelu, wpis do rejestru czynności przetwarzania, a gdy trzeba, DPIA uzgodniona z Twoim IOD.
Czas od pierwszej rozmowy do decyzji o wdrożeniu zależy od procesu i stanu danych. Całą pracę prowadzimy zdalnie, a o dalszych krokach decydują liczby z pilota.
Rozmawiamy z osobami, które wykonują pracę, i liczymy, ile czasu zabiera im dziś każdy z kandydatów do automatyzacji.
Wybieramy jeden proces z jasną miarą. Kilka równoległych pilotów to prosty sposób, żeby żaden nie dał wyraźnego wyniku.
Przez pierwsze dni model tylko podpowiada, a pracownik robi swoje. Porównujemy obie wersje i poprawiamy instrukcje.
Gdy wyniki potwierdzą zysk, obejmujemy cały dział, ustawiamy monitoring jakości i przekazujemy dokumentację.
Czyste dane to połowa sukcesu, druga połowa to wiara zespołu w narzędzie. Kto wątpi w wynik, po cichu wraca do ręcznej pracy, bo to prostsze niż poprawianie po programie. Dlatego przyszli użytkownicy siedzą w pilocie od pierwszego ranka, zgłaszają każdą pomyłkę i widzą, jak ich uwagi zmieniają zachowanie systemu.
Często tak. Wiele popularnych systemów, takich jak Comarch ERP Optima, Subiekt nexo, enova365 czy Business Central, oferuje API albo mechanizmy importu, a to, co jest dostępne w Twojej wersji, sprawdzamy na starcie. Gdy system jest stary i zamknięty, zaczynamy od pośredniego kroku, na przykład pliku importu, który pracownik zatwierdza jednym kliknięciem.
Mówimy otwarcie, co się zmienia: znika przepisywanie i sortowanie, zostaje decyzja i kontakt z klientem. Nie obiecujemy redukcji etatów, bo zwykle zysk to czas na zaległe zadania. Udział zespołu w pilocie zwykle rozwiewa te obawy szybciej niż jakakolwiek prezentacja.
Możemy przejąć je w ramach stałej obsługi: pilnujemy kosztów modelu, jakości wyników i zmian po stronie dostawcy. Możesz też dostać pełną dokumentację i przekazać całość własnemu działowi IT. Decydujemy o tym przed startem, żeby nikt nie został z systemem bez opiekuna.
Pilot na jednym procesie wyceniamy ryczałtem, zwykle jako kilka tygodni pracy. Dalsza praca zależy od wyniku, a stawka godzinowa wynosi 190 zł netto/h. Jeśli pilot nie potwierdzi oszczędności, uczciwiej jest zakończyć projekt, niż ciągnąć go z przyzwyczajenia.
Napisz, gdzie Twój zespół traci najwięcej czasu na powtarzalną pracę. Obejrzymy dane i zaproponujemy scenariusz pilota.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.